Jak stać się dobrym nauczycielem jogi

Jak stać się dobrym nauczycielem jogi

with Brak komentarzy

Naucz się prawidłowo budować lekcje

Metodyka nauczania, anatomia, korzyści wykonywania danej asany czy sztuka sekwencjonowania są dla mnie kluczowe. Tego wszystkiego można się nauczyć. Mottem przewodnim zawsze powinno być podejście
Student first
To jakim będziesz nauczycielem jogi w dużej mierze zależy od umiejętności budowania lekcji. Oczywiście ważna jest Twoja praktyka, ale bycie świetnym joginem wcale nie oznacza bycie świetnym nauczycielem. Wręcz przeciwnie często jest tak, że osobom, które przebyły trudną drogę jest łatwiej zrozumieć swoich uczniów. Idealnie by było mieć wspaniałą praktykę i do tego dobre przygotowanie dydaktyczne. Wszystko przed Tobą! Nad jednym i drugim możesz pracować. Budowanie prawidłowo lekcji jest umiejętnością, którą warto posiąść. Często mam wrażenie, że młodzi instruktorzy a nawet bardzo znani nauczyciele, kierują się atrakcyjnością sekwencji, dobierają przypadkowe asany. Jeszcze gorzej kiedy w ogóle się nie zastanawiają nad lekcją. Jeśli zależy Ci na swojej pracy, chcesz rozwijać się jako instruktor i zdobywać nowych i wiernych klientów, przygotowuj się do swoich zajęć.
Jakie są korzyści prawidłowej budowy lekcji?
  • Najważniejszym aspektem jest bezpieczeństwo Twoich podopiecznych. Prawidłowo zbudowana sekwencja pozycji pozwala zminimalizować niebezpieczeństwo kontuzji w trakcie praktyki.
  • Twoi uczniowie będą robić postępy! Jeśli przygotujesz plan pracy z grupami na miesiąc będziesz w stanie popracować nad każdą grupą pozycji.
    Podobny schemat lekcji zachowujący te same elementy, daje klientom poczucie bezpieczeństwa. Możliwość skupienia się na najistotniejszych aspektach praktyki.
  • Atrakcyjność – pomimo, że każda lekcja ma podobny schemat, twoje tematyczne lekcje wprowadzają świeżość i uczniowie angażują się w nowe wyzwania.
  • Rozwiniesz się jako nauczyciel. Bezwątpienia jest to ważny argument. Jeśli będzie planować każdą lekcję twój poziom edukacji wzrośnie.
Z czego składa się lekcja?
  • Rozgrzewka
  • Część główna
  • Sekwencja zamykająca, relaks
Jeśli lekcja jogi trwa 60 minut ważne jest żebyś właściwie rozłożyła czas.
Rozgrzewka
Powinna trwać około 15 minut. Celem tej części jest podwyższenie temperatury ciała, skoncentrowaniu grupy, przypomnieniu techniki oddychania. Również rozgrzewka to czas kiedy wprowadzasz temat lekcji. Np jeśli celem praktyki ma być otwieranie bioder, to już od początku otwierasz biodra ale w najmniejszym zakresie ruchu.
Część główna
Ta część powinna trwać około 30 minut. W trakcie tej części realizujesz wybrany temat lekcji. Zawsze od najprostszych asan do najtrudniejszych. Układając sekwencje asan do głównej części klasy, kieruj się zawsze zasadą, że każda kolejna pozycja przygotowuje do następnej. Nie ma miejsca na przypadkowe asany. Zawsze musisz mieć powód dla jakiego wprowadzasz daną pozycję. A już na pewno nie możesz się kierować atrakcyjnością lub brakiem pomysłu co robić dalej. Ta część kończy się finałową asaną. Czyli najtrudniejszą do której przygotowywałaś uczniów od początku lekcji. Zwykle na finał wybiera się królową asan, wyzwaniem, do którego dążymy. Nie zawsze wszyscy będą w stanie tę pozycję wykonać ale dzięki poprawnemu sekwencjonowaniu poznają drogę, którą muszą przejść, żeby pewnego dnia dojść do celu.
Sekwencja zamykająca
Ostatnia część trwa około 15 minut. Po pierwsze jest to czas kiedy należy zrównoważyć ciało. Czyli jeśli otwierałaś biodra musisz je zamknąć. Jeśli otwierałaś klatkę musisz ją zamknąć itp. Po drugie jest to sekwencja wyciszająca. Stwórz komfortowe warunki przyciemnij światło, mów do nich szeptem i pozwól uczniom pozostać sam na sam ze swoim oddechem w pozycji relaksacyjnej.
Pierwszy krok do budowania lekcji to plan zapisz na kartce pytanie: Czego ja chcę dziś nauczyć swoich uczniów? A później już tylko zbuduj sekwencje asan.

 

Praktykuj codziennie ale z szacunkiem do swojego ciała

Ostatnio mam takie przemyślenia po co uczymy ludzi jogi? Czy celem jest wepchnąć ucznia do trudnej asany? Czy wyznacznikiem dobrego nauczyciela jest jak wysoki poziom zaawansowania reprezentują jego uczniowie?
Mam takie wrażenie, że zbyt wielką wagę przywiązuje się do efektu “wow” w swojej praktyce jak i w praktyce naszych podopiecznych. Niestety jakim kosztem? Zauważ jak dużo kontuzji jest w środowisku joginów. Zbyt często historia lubi się powtarzać. Najpierw piękne zdjęcia w wymagających asanch w mediach społecznościowych, nie mija rok lub dwa i u tej samej osoby czytam przemyślenia czy było warto tak przeciążać organizm. Szkoda, że dopiero wtedy kiedy przydarza się kontuzja czy problemy zdrowotne. Dlaczego? Przecież joga powinna leczyć. Niestety joga jest zbyt często traktowana jako dyscyplina sportowa. Chyba właśnie po to zostajemy nauczycielami jogi, żeby tłumaczyć swoim uczniom różnicę między jogą a sportem. A skoro sami tego nie rozumiemy to jakim cudem nasi podopieczni będą to rozumieć. Już na kursach nauczycielskich zauważam, że ocenianie poziomu nauczycieli jest związane tylko z jego osobistą praktyką. Czy potrafi wykonać najtrudniejsze pozycje i efektowne tranzycje pomiędzy asanami. Przyznanie się  przed grupą, że którejś pozycji się nie potrafi budzi uśmieszki i kontrowersje. A dla mnie ważniejsze jest pytanie czy tego nauczyciela uczniowie miewają często kontuzje? Czy on sam często je ma?
To jaki nauczyciel jest dobry?
Mądry nauczyciel jogi to ten, który praktykuje sam z szacunkiem do swojego ciała. Zna swoje ograniczenia w budowie ciała. Rozumie, że to co jemu służy niekoniecznie będzie służyło innym. Najpierw trzeba umieć zadbać o siebie, żeby być dobrym przykładem dla swoich uczniów. Praktykujemy po to, żeby zachować zdrowie, czuć się pełni energii i sił. A nie po to, żeby wykonywać akrobacje. Bo joga to nie cyrk, to nie zawody, kto dłużej, głębiej i ładniej. Joga ma uzdrawiać a nie kontuzjować.

 

Misją nauczyciela jest pomaganie

Może zabrzmiało to patetycznie i zbyt górnolotnie ale właśnie ta potrzeba powinna stać za każdym nauczycielem, który chce osiągnąć sukces w tym zawodzie.
Skup się na pomaganiu
Ucząc jogi powinnaś się zastanowić jaki problem rozwiązujesz swoich podopiecznych. Czy praktyka dostosowana jest do ich anatomicznej budowy? Czy bierzesz pod uwagę ich problemy zdrowotne? Czy zwracasz uwagę na ich stan psychiczny. Cały czas trzeba się uczyć. Zadawać pytania i szukać odpowiedzi. Obserwować i być uważnym.
Większość ludzi trafia do szkół jogi z dwóch powodów:
  1. Mają problemy z aparatem ruchu
  2. Pragną się odstresować i nauczyć relaksować
Może jakiś 5% przychodzi do nas z innych pobudek żeby nauczyć się Kapotasany i Dwi Pada Sirsanany i tu nawet pewności nie mam czy aż tyle. A jeżeli ktoś twierdzi, że do szkół jogi przychodzą tylko młodzi i zdrowi, to mogę tylko powiedzieć, że nie utrzyma się z pracy w tym zawodzie. To z jakich powodów idziesz na kurs nauczycielski i co chcesz z niego wynieść jest istotne. Kurs nauczycielski to czas kiedy kursanci powinni nauczyć się wielu sposobów pomagania ludziom. Tworzenie spersonalizowanych sekwencji uwzględniających różne problemy w obrębie aparatu ruchu. Technik relaksacyjnych i oddechowych. Dydaktycznych umiejętności o sposobach komunikacji. Profesjonalnego podejścia do klienta jak się nim zaopiekować, jak go motywować do postępu i jak go nauczyć odpuszczać. Tego powinnaś nauczyć się na kursie nauczycielskim. Jeśli zastanawiasz się nad kursem to zapraszam Cię do siebie https://olgakuriata.pl/portfolio/mulit-style-kurs-nauczycielski-joga/

Ja osobiście oceniam, szanuje i wybieram dla siebie nauczycieli, którzy nie szczycą się doskonałą praktyką, tylko ilu ludziom pomogli.

Traktuj poważnie swój zawód

Istnieje przekonanie, że na jodze to się nie zarobi dużych pieniędzy a nawet nie powinno. Takie opinie zawsze mnie wkurzają. Jeśli jesteś dobry w tym co robisz,  inwestujesz pieniądze i czas w rozwój swoich umiejętności, to masz prawo oczekiwać dobrych wynagrodzeń.  Nikt nie lubi pracować za darmo. Jeżeli klient zarzuca Ci chęć dorobienia się na jodze, to po pierwsze warto zadać mu pytanie, czy on też chciałby pracować w swoim zawodzie za darmo. Po drugie, sama powinnaś się zastanowić czy chcesz mieć takiego człowieka na swoich zajęciach. Misja nie oznacza, że masz przymierać głodem, wręcz przeciwnie. Żeby pomagać innym, interesować się ich problemami, musisz sama być zaopiekowana. Brak pieniędzy budzi irytację.  Poczucie, że jesteś niegodnie wynagradzana nie doda Ci skrzydeł tylko je podetnie.
Z tym stereotypem musimy walczyć ale żeby zmienić przekonania innych, najpierw musisz zmienić swoje. Sama musisz czuć, że zasługujesz na dobre wynagrodzenie. Argument, że jest to Twoja pasja i  że nie musisz na niej zarabiać może brać się z lęku, że nie czujesz się wystarczająco dobra, żeby Cię dobrze opłacano. To już kochana niestety musisz przerobić sama. Ja mogę Ci tylko powiedzieć, że ze mną było podobnie. Cały czas miałam poczucie, że wciąż za mało umiem i że za mało mam dyplomów. Teraz z perspektywy czasu widzę, że uratowała mnie druga moja pasja czyli fakt, że lubię być przedsiębiorczynią. Prowadzić firmę i zarabiać pieniądze. Wierzę, że można połączyć misję pomocy ludziom z byciem właścicielem swojej firmy czy swojej marki. A jeżeli komuś nie podoba się moje podejście do jogi no coż najwyżej się nie polubimy.